Już 20. rocznica śmierci św. Jana Pawła II, przypadająca 2 kwietnia br., i trwający Wielki Post, kiedy częściej niż zwykle mówi się o Całunie Turyńskim, to dobra okazja, żeby przypomnieć znaczenie tej relikwii dla polskiego papieża.
Z Francji do Turynu
Zanim Całun dotarł do Turynu, stosunkowo długo przebywał we Francji. „Francuscy królowie myśleli, że kto ma Całun, ten ma władzę. Nie chcieli nikomu go oddać” – zaznaczyła Anna Krogulska.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Przybycie Całunu na ziemię włoską związane jest z osobą św. Karola Boromeusza, który złożył ślub, że jeżeli Pan Bóg uwolni jego ojczyznę od zarazy, pójdzie pieszo do Francji pokłonić się Całunowi. „Zaraza się zatrzymała. Książe sabaudzki namówił Francuzów, żeby przekazali Całun do Włoch, aby świątobliwy Karol nie musiał tak daleko iść. Zgodzili się. Przewieziono Całun do Turynu w październiku 1578 r. Od tego czasu tylko przez chwilę był poza Turynem” – opowiedziała Anna Krogulska.
Św. Jan Paweł II – propagator Całunu
Reklama
Warto podkreślić, że w roku wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża przypadała 400. rocznica przybycia Całunu Turyńskiego na ziemię włoską. Najważniejsza relikwia chrześcijaństwa była wystawiona na widok publiczny. „Karol Wojtyła najpierw pojechał do Turynu i tam przy świętym Całunie długo się modlił, a na konklawe został wybrany na papieża” – przypomniała ten mniej znany fakt z życia Jana Pawła II, który nawiedził Całun zaledwie kilka tygodni przed wyborem na Stolicę Piotrową, udając się na konklawe, które wybrało Jana Pawła I.
Święty papież Polak przyjechał do Turynu w 1980 roku. Wtedy właścicielem Całunu był jeden z książąt sabaudzkich, który pokazał go Janowi Pawłowi II. Zgodził się przekazać go na własność Kościoła, tylko zastrzegł, żeby zawsze był w Turynie i nosił nazwę „turyński”.
Podczas tamtej wizyty 13 kwietnia 1980 r. przed katedrą w Turynie św. Jan Paweł II mówił m.in.: „Św. Całun, jeśli przyjąć argumenty tylu uczonych – najszczególniejszy świadek Paschy: Męki, śmierci i Zmartwychwstania. Niemy, a równocześnie zdumiewająco wymowny świadek!”. Było to jedno z najbardziej przejmujących rozważań dotyczących turyńskiej relikwii.
W 1988 r. Jan Paweł II ponownie odwiedził Turyn. Pojawiła się opinia, że cenne płótno pochodzi ze średniowiecza. Jan Paweł II zlecił gruntowne badania. Okazało się, że wcześniej zastosowano niewłaściwą metodę. Nowe badania potwierdziły, że Całun pochodzi z I wieku. Stwierdzono to m.in. na podstawie badań pozostałości pyłków roślin palestyńskich, które zachowały się we włóknach relikwii.
wikimedia.org

Najwięcej o Całunie mówił Papież podczas swojej wizyty w katedrze turyńskiej w maju 1998 r., krótko po pożarze, z którego płótno wyszło bez większego szwanku. Podczas tamtej wizyty polski Papież najwięcej mówił o turyńskiej relikwii, a jego przesłanie było szczególnie wymowne. Padły wtedy m.in. takie słowa: „Całun jest wyzwaniem dla rozumu. Od każdego człowieka, a zwłaszcza od uczonego wymaga przede wszystkim wysiłku, który pozwoli mu przyjąć z pokorą głębokie przesłanie, przemawiające do jego umysłu i dotykające jego życia. Tajemniczy urok Całunu każe nam pytać o związek między świętym Płótnem a historycznymi wydarzeniami z życia Jezusa (…). Kościół zachęca, by przystępować do badań nad Całunem bez żadnych uprzedzeń, by nie uznawać za pewnik niczego, co nie zostało udowodnione; wzywa, by zachowywać wewnętrzną wolność w działaniu, skrupulatnie przestrzegać zasad naukowej metodologii, a zarazem szanować wrażliwość wiernych”.