Ponad 90% nastolatków jest w domu szczęśliwych i czuje, że rodzice ich rozumieją – wynika z ogólnopolskiego naukowego badania jakości życia dzieci i młodzieży.
Raport o dobrostanie dzieci i młodzieży Rzecznika Praw Dziecka jest pierwszym takim dokumentem od 18 lat. Ostatnie takie badania zostały przeprowadzone w 2003 r. – Wbrew mitom z polską rodziną nie dzieje się nic bardzo złego. Większość dzieci czuje się w domu szczęśliwa, a także uważa, że rodzice je rozumieją, ale często brakuje im czasu i uwagi z ich strony – powiedział min. Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka. Z jego inicjatywy w dniach 25-26 października w Warszawie odbył się II Ogólnopolski Kongres „Wychowanie trwa wiecznie”.
Czas i przykład
Podczas dyskusji wiele czasu poświęcono kryzysowi autorytetów w procesie wychowawczym, w których miejsce wchodzą media społecznościowe oraz zwodnicze ideologie. Tymczasem w procesie wychowania do samodzielności to właśnie dorośli powinni być dla dzieci i młodzieży autorytetami i mentorami. – Jeżeli nie będziemy świecili przykładem, to niestety, tacy educelebryci, którzy często pojawiają się w mediach, będą te kolorowe, modne rzeczy przedstawiać dzieciom jako ważniejsze od podstawowych wartości – zaznaczył min. Pawlak.
Autorytetami dla dzieci i młodzieży powinni być rodzice, najbliżsi, nauczyciele, wychowawcy. Niestety, dorastająca młodzież tych właśnie najbliższych od siebie oddala. – Dzieci niekoniecznie chcą hasła „róbta, co chceta”. One mówią, że potrzebują naszego czasu – podkreślił min. Pawlak i dodał: – Mówią, że ten świat jest wspaniały, wielki, otwarty, bliski, ale jednocześnie proszą nas, byśmy w tej ciekawości świata pomogli im go poznać.
Rodzina i demografia
Badania pokazują, że rodzina jest najlepszym środowiskiem wychowania dzieci i młodzieży. Dlatego też wśród tematów poruszonych na kongresie były wychowanie młodych do rodziny, a także problem zapaści demograficznej w Polsce. – Jednym z ważniejszych zadań, które stoją przed naszym państwem, jest wzmacnianie trwałości małżeństwa jako środowiska, w którym rodzi się najwięcej dzieci, ale także w którym przekazywane są rodzinne wzorce. Z badań wynika, że założenie trwałej rodziny jest głównym celem młodych ludzi, w którego realizacji powinniśmy im pomóc – powiedziała min. Barbara Socha, pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej.
Młodzi w badaniach deklarują, że ich marzeniem jest szczęśliwa rodzina oraz posiadanie dzieci. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. – Korelacja chęci posiadania dzieci jest prawie tożsama z chęcią zawarcia małżeństwa. Żadna kobieta nie chce być samotną matką, dlatego też ani państwo, ani kobiety nie dążą do niepełnego modelu rodziny – wskazała min. Socha.
Niszczenie autorytetów
Kongres odbył się pod patronatem Prezydenta RP, a w komitecie honorowym byli: Rzecznik Praw Dziecka oraz przedstawiciele Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Edukacji i Nauki. – Rodzina, Kościół i szkoła to trzy autorytety, które prowadziły nasz naród i nasze społeczeństwo przez wieki – podkreślił minister edukacji i nauki dr hab. Przemysław Czarnek. Jego zdaniem, są na świecie środowiska, grupy, które trudnią się zawodowo podważaniem autorytetów szkoły, rodziny i Kościoła. – Badania wskazują jednak, że dzieci w rodzinach czują się doskonale. Nie podważajcie więc autorytetu rodziny, wspierajcie ją, nie niszczcie jej, nie kombinujcie ani z rodziną, ani z małżeństwem – zachęcał min. Czarnek.
I zmieniły się cyferki w kalendarzu. Mamy nowy rok. Wraz z nim budzą się w nas nowe nadzieje, plany, marzenia. Wydaje się, że teraz już wszystko jest możliwe i może się wydarzyć. Tyle w nas postanowień, wyrzeczeń. Chcemy zmienić nasze życie na jeszcze lepsze, piękniejsze. Obiecujemy sobie, że schudniemy, znajdziemy nową pracę, zapiszemy się na kurs angielskiego, aerobik. Mamy siłę i determinację, żeby walczyć z własnym lenistwem, niechciejstwem i wiecznym brakiem czasu.
Robimy sobie coroczny rachunek sumienia i na jego podstawie układamy plany na nowy rok. A może warto przyjrzeć się także naszym relacjom z dziećmi? Czy poświęcamy im wystarczająco dużo czasu? Znamy ich kolegów, przyjaciół? Wiemy, co robią po lekcjach? Gdzie chodzą? Czym się interesują? Jakie filmy oglądają? Co czytają? Czy w ogóle potrafimy powiedzieć coś więcej o naszych pociechach, niż tylko jak mają na imię i ile mają lat?
Dzieci, wbrew pozorom, nie potrzebują najnowszych zabawek, gier komputerowych i książek. Zadowolą się ubraniami z bazarku, zamiast z najmodniejszego sklepu. Zrezygnują z wyjazdu na narty, jeśli wiedzą, że dla rodziców to zbyt duży wydatek. Tak naprawdę one potrzebują nas. Nie substytutu w postaci prezentów. Rozmowa, wspólne rysowanie, granie, zabawa są dla nich najcenniejsze. Dzięki nam poznają świat, uczą się jego reguł i funkcjonowania w nim. Nikt i nic nie jest w stanie nas zastąpić w kształtowaniu tych małych dziecięcych główek. Najcenniejsze, co mamy, a czym możemy się z nimi podzielić, to nasz czas.
Mały człowiek jest niezwykle pilnym obserwatorem. Potrafi wytropić każdą naszą niekonsekwencję i sprzeczne zachowanie. Jesteśmy dla niego wzorcem postępowania. Jeśli wciąż nas za mało, wciąż inne sprawy pochłaniają nasz czas, ktoś albo coś innego staje się jego autorytetem. Często jest to niestety telewizja, która przecież nie wskazuje na to, co dobre, a co złe, ale stara się wpoić zasadę, że najlepiej jest żyć wygodnie i bez jakichkolwiek ograniczeń. W życiu przecież liczy się przede wszystkim przyjemność…
To nie tak, że dzieci i młodzież są złe; są takie, jakie je stworzymy. Nie możemy oczekiwać, że będą postępować dobrze, jeśli ich nie nauczymy rozróżniać czerni od bieli; że będą pewne siebie, jeśli ciągle je krytykujemy; że będą spełniały nasze oczekiwania, gdyż są odrębnymi istotami. Do nas należy wychowanie mądrych, świadomych i przekonanych o swojej wartości ludzi. A jak możemy to zrobić, gdy spędzamy ze sobą zaledwie kilka chwil?
Potrzebna nam rozmowa, autentyczne bycie ze sobą, poznawanie się. Musimy pamiętać, że dzieci nie są naszą własnością; że kiedyś założą własne rodziny i odejdą w świat. Jesteśmy w dużej mierze odpowiedzialni za to, jak będzie wyglądała ich dorosłość, jakimi sami będą małżonkami i rodzicami. Pamiętajmy, że to od nas uczą się życiowych ról.
Pomyślmy, czy do noworocznych postanowień nie musimy dodać jeszcze tego jednego - aby spędzać z naszymi pociechami trochę więcej czasu. Na pewno każda taka chwila nie będzie stracona i bezsensowna. Nam może dać tak bardzo potrzebne wytchnienie i odstresowanie, a dziecku prawdziwą radość.
Obdarzony był wieloma charyzmatami, m. in. darem uzdrawiania chorych i przepowiadania przyszłości. W historii zapisał się jednak jako niezrównany kaznodzieja: największy u schyłku Średniowiecza - pisze ks. Arkadiusz Nocoń w felietonie dla portalu www.vaticannews.va/pl i Radia Watykańskiego. 5 kwietnia przypada wspomnienie św. Wincentego Ferreriusza (1350 – 1419), prezbitera.
Św. Wincenty Ferreriusz urodził się w zamożnej i bogobojnej rodzinie w hiszpańskiej Walencji. W wieku 18 lat wstąpił do zakonu dominikanów. Wyświęcony na kapłana współpracował z kardynałem Piotrem de Luna, który po wyborze na papieża (Benedykt XIII), mianował Wincentego swoim kapelanem i spowiednikiem. Posługę na dworze papieskim w Awinionie, gdzie wówczas przebywał papież, Ferreriusz sprawował z niezwykłą pokorą, przestrzegając wszystkich narzuconych sobie wcześniej umartwień.
W przygranicznym Gubienie odbył się protest pod nazwą „Stop zalewaniu Polski migrantami przez Niemcy”, podczas którego zgromadzeni manifestanci domagali się obrony szczelności polskich granic, a także zmiany polityki rządu w tej sprawie.
Tutaj, w Gubinie, jak w Słubicach, Zgorzelcu, tutaj dokonuje się akt bezprawia ze strony Niemiec, którzy narzucają Polakom nielegalnych migrantów, wpychając ich do Polski, destabilizując państwo polskie i narażając nas wszystkich na utratę bezpieczeństwa i spokoju, z którego przecież Polska słynie — mówił.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.